Kiedy trafiłam na przepis musu groszkowego... zwątpiłam ;p groszek? zmiksowany?! Ale myślę sobie... co tam! Może jednak warto spróbować, skoro ktoś to kiedyś zrobił i się nie otruł... (bo w końcu opisał w książce ;p).
Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania! Mus jest.. ach, co tu pisać.. tego trzeba spróbować!!! :)
